04.02.2010

Test: Adobe Photoshop Elements 8

Ikona komentarze Komentarze (3)

Adobe Photoshop Elements 8 to najnowsza odsłona aplikacji przeznaczonej do obsługi cyfrowych fotomaniaków. Jak się sprawuje i czy jest godna uwagi? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w niniejszym teście.

spis treści

  1. 1. Wstęp
  2. 2. Organizer
  3. 3. Edytor (część 1)
  4. 4. Edytor (część 2)
  5. 5. Podsumowanie
następna

Wstęp

Photoshopa znają wszyscy, a większość użytkowników bardzo chwali sobie jego zaawansowane narzędzia. Jego mniejszego kuzyna - Photoshopa Elements - zwykło się omijać szerokim łukiem. Dlaczego? Powody, którymi zasłaniają się miłośnicy cyfrowych ulepszeń obrazu, są często wyolbrzymione - według niektórych użytkowników Elements jest pozbawiony "elementarnej" funkcjonalności Photoshopa, a co za tym idzie - "nie nadaje się do niczego".

Oczywiście jest w tym co najwyżej ziarnko prawdy - Photoshop Elements nie oferuje aż tak zaawansowanych narzędzi jak Photoshop, operatorzy DTP niewiele tu uzyskają (program nie obsługuje trybu CMYK, LAB), nie jest również najlepszym narzędziem dla profesjonalnego projektanta grafiki. Photoshop Elements został bowiem zaprojektowany dla przeciętnego fotoamatora, który chciałby błyskawicznie i w jak najprostszy sposób (jak najmniejszym kosztem) poprawić swoje cyfrowe fotki. A zatem program oferuje masę automatycznych, dedykowanych pod konkretne retusze czy modyfikacje, narzędzi i funkcji. Ale… jeśli sądzicie, że Adobe Elements jest jak aparat typu małpka, to się grubo mylicie. Obok funkcjonalności typowo automatycznych są tutaj również narzędzia, które wymagają nieco wiedzy i zdolności, ale za ich pomocą uzyskać można daleko lepsze efekty, gdyż nad procesem obróbki sprawujemy dużo większą kontrolę.

Zobaczmy, czego spodziewać się możemy po najnowszej wersji aplikacji - Adobe Photoshop Element 8, która jakiś czas temu miała premierę na naszym rynku. Od pewnego momentu (od wersji 6.0) Elements jest sprzedawany również w polskiej wersji językowej (kiedyś tylko angielska), więc niewątpliwie dziś ma znacznie szerszy odbiór. Polski interfejs programu zapewne przyczynił się do tego, iż Adobe przejął część klientów Corela, którego porównywalnym konkurencyjnym produktem jest Paint Shop Pro Photo (najnowsza wersja aplikacji miała premierę kilka dni temu, o czym pisaliśmy tutaj).

Adobe Photoshop Elements to aplikacja, stanowiąca kompletne narzędzie dla amatora fotografii cyfrowej. Nie trzeba rozdrabniać się na kilka programów, gdyż Elements pozwala nie tylko poprawiać i upiększać zdjęcia (w tym również wywoływać i edytować fotografie w formacie RAW), ale także zarządzać, organizować, przeglądać, drukować czy nagrywać oraz dzielić się nimi na różne sposoby. Po uruchomieniu programu należy w oknie powitalnym wybrać rodzaj funkcjonalności - edytor (moduł programu z narzędziami do edycji zdjęć) lub organizer plików multimedialnych (bo nie tylko fotografii, ale także m.in. plików muzycznych i wideo). Potem możemy przechodzić do wybranych modułów już za pośrednictwem zakładek lub przycisków w głównym oknie Edytora Photoshop Elements lub Organizera. Warto wiedzieć, że z poziomu Organizera (w którym możemy także katalogować np. pliki wideo) uruchomimy również aplikację Adobe Premiere Elements, przeznaczoną do edycji filmów.

 

1.jpg

Ekran powitalny Photoshop Elements 8

 

następna

czytaj także

dodajdo.com
Komentarze
Gravatar autora

Z tego co wiadomo o fotografii od chwili jej powstania - a są podstawy fotografii, niezmienne i niezależne od tego czy to cyfrowa czy stara, analogowa - to każde zdjęcie powinno być prawidłowo NAŚWIETLONE już w trakciej jego robienia. I funkcja programu graficznego pod nazwą "funkcję tworzenia idealnie naświetlonych ujęć" nie ma prawa istnieć. Tyle, że "o fotografii" to wiedzę mam ja...ona, on kilku innych - ale to wymierający gatunek człowieka zwanego 'myślący' (sapiens). Miliony użytkowników cyfrowych aparatów takiej wiedzy nie mają ! Ich interesuje tylko pojemność karty pamięci i dręczą pytania typu: czy na 2 godzinną wycieczkę wystarczy mi karta na 1000 zdjęć czy kupić większą kartę, na 3000 zdjęć ?

Fotografik AKTUFF Pstrykacz-Bzykacz 2010-02-05 16:48
Gravatar autora

Zgadzam się :) Niestety, zarówno tego typu programy, jak i liczne funkcje wprowadzane do aparatów - często pod nazwą "inteligentne" - powodują rozleniwienie użytkowników, zwalniają z myślenia. Skoro mam funkcje inteligentne, to po co mi głowa ;) Pozdrawiam!

Alicja 2010-02-05 18:48
Gravatar autora

Do przedmówców - w pełni się z Wami zgadzam, aparat jest narzędziem do realizacji zamysłów fotografa i taka powinna być kolejność: najpierw zamysł (to od "myslenie"), a potem wykonanie w oparciu o wiedzę i mozliwości sprzetu. Jenak w tym wypadku, ta nieszczęśliwa nazwa to trochę kulawe przemianowanie poczciwego HDR, który jest (i był) techniką stosowana dośc powszechnie jeszcze w dobie filmu diapozytywowego i skanerów. Owszem, sam pamiętam jeszcze, jak w pewnym szacownym wydawnictwie napotkaliśmy problem pokazania na zdjęciu wnętrza pewnego kościoła i rozwiązaliśmy go poprzez naświetlenie 5 identycznych klatek na poczciwym Nikonie F90x z różnymi wartościami ekspozycji i potem pracochłonne łączenie ich w PS4 (nie CS4, tylko właśnie 4). W efekcie uzyskaliśmy "perfekcyjnie naświetlone zdjęcie", choc bynajmniej nie automatycznie ;-)

Aspa 2010-04-16 21:50
Dodaj komentarz
Autor
Adres e-mail (podaj, jeśli chcesz wyświetlić gravatar)
Treść
Znaków do wykorzystania: 500
Dodaj komentarz


forum gorące wątki